Zmęczyło mnie staranie się wobec osób, które popychają moje plecy kiedy tylko się potknę, żebym upadła. Osób, które dyskredytują mnie jeśli nie jestem taka jak chcą żebym była i których nie obchodzi jaka jestem naprawdę. Osób, które okazują dobitnie rozczarowanie moją osobą kiedy tylko odmawiam.
Poradziłam sobie bez nich z epizodem depresyjnym, rozstaniem, odstawieniem leków i wizytą lekarską, która mogła zmienić mój cały pogląd na świat. Wtedy to oni nie spełnili moich oczekiwań. Nie jestem im nic winna.