Wściekam się, by poczuć osiadające kryształki nadmiaru fenyloetyloaminy w żyłach.
Prawie jak z zakochaniem.
BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.
piątek, 30 grudnia 2011
sobota, 17 grudnia 2011
Prywatnie
Gwiazdy mnie pieszczą zawrotem głowy, gdy wsuwasz język między moje rozchylone usta. Przygryzam miękkość mięsa. I chcę wchłonąć uczucie zespolenia. Ten jeden moment, gdy próżnia wciąga mnie w swój bez-wymiar. Dreszcz wędrujący od podbrzusza rozbija się o strukturę kości miednicy. Wędrówka płynnego ruchu, rozleniwieniem zlepiającego nasze biodra.
I czuję na plecach każdy z palców, twojej rozczapierzonej dłoni, z osobna.
sobota, 10 grudnia 2011
środa, 7 grudnia 2011
Nie-fizycznie
Jest pierwszy śnieg.
I szron maluje pod na wpół przymkniętymi powiekami znajomy obraz.
Słowa, gesty, tabun jęków i nadziei.
Słucham Twojego oddechu, gdy śpisz obok.
Między nasze ciała, wędrując po nagości skóry, wkrada się wtedy moje szczęście.
I szron maluje pod na wpół przymkniętymi powiekami znajomy obraz.
Słowa, gesty, tabun jęków i nadziei.
Słucham Twojego oddechu, gdy śpisz obok.
Między nasze ciała, wędrując po nagości skóry, wkrada się wtedy moje szczęście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)