Te wszystkie poranki, popołudnia, wieczory, gdy leżymy zwróceni do siebie twarzami a w Twoich oczach tonie każda z moich wątpliwości.
Te wszystkie pocałunki w usta, nos, policzek, ramię, szyję czoło.
Każdy wręczony drobiazg. Wykrzyczany zarzut. Wypłakana łza.
Każda wspólna podróż i choroba. Chmury, które leżąc obok siebie, gonimy po niebie wymyślając im kształty.
Prozaiczne rozmowy. Powitania, pożegnania, pytania, przemilczenia.
Te wszystkie wspólnie zjedzone śniadania i zobaczone filmy.
Momenty upojenia dwóch nabrzmiałych podnieceniem ciał.
I kiedy w ciemności nocy nie czuję Ciebie obok - niespokojna zasypiam.
(Nie)doskonałość nosi Twoje imię.