BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

niedziela, 21 maja 2017

I że cię nie opuszczę

Śniłeś mi się Alex.  Z utęsknienia i nieobecności. Z niepokoju o nasze jutro.

Być może zbyt rzadko do Ciebie dzwonię. Być może zbyt mocno do Ciebie tęsknię. 
Być może wiem, że gdy upadnę, Ty zawsze gdzieś będziesz, w tym wielkim świecie, gdzie słowa pływają nad naszymi głowami zderzając się z pięknem chwili, by dać mi plaster na rozcięte serce. 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Ponownie

To było wczoraj, za rogiem na końcu ulicy. Wydawało mi się, że w tym szarym świecie moje serce jako jedyne pulsuje karminem. Obija się boleśnie o żebra, jak zwierzęta  w klatkach w ZOO, czyhające na każdą możliwość ucieczki. Tak, zdecydowanie wczoraj, za rogiem na końcu ulicy, w cieniu kamienic, powodującym że czuło się jeszcze w powietrzu zimę, ponownie uwierzyłam w swoją wyjątkowość. Spać potem nie mogłam, przez jedną krótką noc, której znaczenie urosło do rangi cierpień werterowskich. Myśleć, jeść, skupić się. Niemoc zadrą wbiła się pod paznokieć palca wskazującego i kłuła boleśnie przy porannym smarowaniu bułek. Móc, potrafić, chcieć ponownie pisać. Zatęsknić, nie na chwilę i czas wiosennej burzy, po której błękit wymazuje wspomnienia ale na codzienność. Wypełnić pustkę słowami których ktoś zapragnie. Więc oto jestem, nie naga i nie obdarta do rozedrganych mięśni, myśli i uczuć. Jestem, codzienna, okryta warstwą pozimowej sadzy i rzeczywistości. Przesuwam w palcach paciorki różańca, rozchylam wargi w modlitwie wieczorami a pod osłoną nocy analizuję westchnienia przeszłości.


Wiesz Alex, już nie zaciągam się dymem tytoniowym i nie topię rozczarowań w kieliszkach wina. Nie płaczę nocą w osamotnieniu, wbijając sobie do krwi paznokcie we wnętrza dłoni.  Nadal jednak tęsknię, (nie)obca Ja.