Wieczorami, nasiąknięta używką lubię ubierać zrobioną z t-shirtu bokserkę i figi. Loki związuję w koński ogon na czubku głowy.
Jestem tą w klatce.
Cała przezroczysta w tlen i myśli, prześwitujące na mym ciele.
Chcę byś mnie dotknął.
Przylgnąć do Twojego ciała niecierpliwymi biodrami.
Zamknąć oczy i upajać się dreszczem ekstazy.
BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.
niedziela, 15 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
Przyszłam nocą. W sukience, boso. Krople potu rosiły kark, pod rozrzuconymi w nieładzie włosami.
Zgrzyt klucza przekąsem przerwał letarg.
Stanęłam nad Tobą. W sukience, cicho. Światło latarni rzucało cienie na Twoje zamknięte powieki.
Wchłonęłam Twój zapach po raz ostatni.
Wyjęłam nóż. W sukience, zdeterminowana. Krzyk uwiązł ci w gardle nim iskry zgasły w orzechowych oczach.
Wycięłam ci serce, by było moje na zawsze.
Teraz nasze love story będzie trwało wieczność.
Zgrzyt klucza przekąsem przerwał letarg.
Stanęłam nad Tobą. W sukience, cicho. Światło latarni rzucało cienie na Twoje zamknięte powieki.
Wchłonęłam Twój zapach po raz ostatni.
Wyjęłam nóż. W sukience, zdeterminowana. Krzyk uwiązł ci w gardle nim iskry zgasły w orzechowych oczach.
Wycięłam ci serce, by było moje na zawsze.
Teraz nasze love story będzie trwało wieczność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)