czubaty chłód wbił się w klepsydrę oczekiwań
twoje wspomnienia spłonęły pożądaniem
nie chciałam być mówił
nie chciałam byś milczał
nie chciałam byś istniał
na bezdechu synergii absolutu
dotykałam mikroprzestrzeni
i twoje usta byly gorzko-słodkie
kawa z mlekiem o poranku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz