Nie chcę nikogo by móc z nim rozmawiać tylko wtedy gdy mi źle, gdy mam problemy i życie mnie nie cieszy.
Nie chcę by ktoś był tylko wtedy. Tylko wtedy znajdował ciepło i karmił miękkimi słowami, jak gorzką czekoladą. Nie chcę myśleć o tej personie przed snem i czekać na jakikolwiek znak, że u niej dobrze.
Chcę kogoś, kto będzie ze mną chodził na spacery, śmiał się do rozpuku, cieszył z drobiazgów, odpowiadał na głupie pytania i wysyłał krótkie zabawne wiadomości. By robił mi herbatę i rzucał się ze mną poduszkami. Żeby mi mówił, że lubi kiedy się uśmiecham, cmokał w policzki, nos, czoło. Bym mogła być przy tej osobie dzieckiem, kobietą, opoką, uwodzicielką, wariatką, marudą, obrażalską.
Chcę codzienności, żebym miała dla kogo kupować cukier do mieszkania. I by nigdy nie czekał na mnie i nie rezygnował z niczego, a szedł swoją drogą. Bo jeśli nasze drogi się schodzą i obie biegną w tą samą stronę, to znaczy, że jesteś tym odpowiednim kimś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz