Oddychasz
inaczej gdy teraz jesteś przy mnie
Letargiem marmuru okryłeś lepkie wargi
Pory skóry wyblakły zapachem codzienności
Opuszki sparzone szkłem nie drażnią szorstkością
I gdy odwracasz twarz
W zbyt flegmatycznym zawstydzeniu
bądź narowistym oddaniu się myśli
Wciąż pamiętam wzgórze twoich dłoni
na moim podbrzuszu
inaczej gdy teraz jesteś przy mnie
Letargiem marmuru okryłeś lepkie wargi
Pory skóry wyblakły zapachem codzienności
Opuszki sparzone szkłem nie drażnią szorstkością
I gdy odwracasz twarz
W zbyt flegmatycznym zawstydzeniu
bądź narowistym oddaniu się myśli
Wciąż pamiętam wzgórze twoich dłoni
na moim podbrzuszu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz