BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

czwartek, 25 marca 2010

Psychosomatic world

W psychosomatycznym świecie obowiązuje stagnacja populacji. Stan ten wkradł się i tutaj jakby był czymś najnaturalniejszym. A może jest ?

Piątkowy targ niedaleko biura, przywóz pieczywa do sklepu obok o 8:06, poranna kawa i codzienne migracje ludności do pracy. Każdy szczegół przypomina o zachłannej zwyczajności, która nieograniczonymi ramionami obejmuje wszystko włącznie z moim małym półświatkiem. Nawet wiosna, ta która nadchodzi i nadejść nie mogła, pozostaje taka sama dla wszystkich.

Moje poranne wędrówki zakrząta myśl, że chciałabym ją egoistycznie skraść. Bez pardonu, mieć ją tylko dla siebie.
Pierwsze pąki, błoto na podwórkach, ptasie oznaki przebudzenia, brudne po zimie okna, suki w rui, kurtki zastępowane płaszczykami, chłodne deszcze, sąsiada wymiatającego z ogródka znużenie, pyłki brzozy, powiewy świeżości, suchość dróg, zmęczenie trawy, nazbyt odważne pędy, niezrażone przymrozkami i zapach nadziei. Lekko ostry, dawkowany równym oddechem, duszący, gdy próbujesz go przyswoić haustem.

To wszystko a tak niewiele gdy zdajesz sobie sprawę z niepodzielności dóbr. Gdy ich ogólnodostępność zabija je ignorancją pozostałych.
Chłonąć, chłonąć, chłonąć, doświadczyć w tłumie zbiorowego zastania i celebracji majestatu przyrody.

Tak, wtedy mogłabym się podzielić wiosną.
Zadanie domowe : Człowieku zagoniony, zatrzymaj się na chwilę i doceń to, co cię otacza.




Brak komentarzy: