BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

środa, 24 marca 2010

Wyblakły juz jesteś

Człowiek pamięta chłody, wyziębienia skóry, białe płatki śniegu, parę uciekającą z czajnika. Opisuje, kreuje, przywołuje te stany we wspomnieniach. Wyrzuca ciepłotę ciała, gryzące komary, zmęczenie upałów.
Nie było wtedy ciepło, zimno też nie. Było nijak.
Herbata, którą mnie częstowałeś była za słodka i z cytryną. A tyle razy mówiłam, że nie mogę cytrusów.
Chciałam się wtedy w kimś zadurzyć. Pustka raziła swoją obecnością nieustannie, aż ulokowałam pragnienia przypadkowo. Jak oślepione zwierzę uciekające przed niebezpieczeństwem, którego nie ma.
Oczekiwanie na przystanku na autobus, który nigdy się nie spóźnia. Tak powiedziałeś nim twoja dłoń oplotła moją  kibić. Zaczepność zamknęłam w uniesieniu brwi i pytaniu czy coś chciałeś.

- Moje oczy chciały.

Prozaika i banalność słów wydała się taka piękna w wykreowanych tęsknotach. Twoje usta były spięte i lepkie. I kiedy drgnęły tuż przy moich, muskając prywatność ostateczną chciałam żeby pachniały truskawkami. Żeby miały ich kolor lub chociaż nimi smakowały.
A przecież ty nie jadałeś truskawek.
A przecież ja nawet nie pożądałam tej bliskości.
Czar chwili dla obolałego serca bywa boleśnie zwodniczy.






Brak komentarzy: