BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

poniedziałek, 27 września 2010

Tak bywa

Śniłam namacalnie, odczuwając wszystkimi zmysłami. Wzrok, zapach, dźwięk, dotyk. Drżenie liści, chłód wywołujący gęsią skórkę, tembr uniesionego głosu pokryty szeptem, deszcz uderzający dużymi kroplami w nieokryte ciało, cykada dzikich owadzich odnóży i skrzydeł.I drugi osobnik, swoim pojawieniem się zmieniający scenerię.

Śniłam mężczyznę. Którego kiedyś pożądałam. Który pożądał mnie. Ocieraliśmy się o siebie znaczeniowo i fizycznie, karmiąc nasze seksualności. Budując sacrum sytuacji i pozwalając mu rosnąć do granic wytrzymałości. Zupełnie zaskakująco. Intymnie, lepko, duszno.

Śniłam o spełnieniu, które przyszło okryte nocą, w mojej wyobraźni.

I budząc się rano zapragnęłam. Tylko przez chwilę. Nim chłód podłogi rozlał się po ciele, od bosych stóp ku sercu, wywołując dreszcz otrzeźwienia z mary nocnej.

Brak komentarzy: