Położy się dziś do łóżka, sama. Nagością skóry badając chłodną pościel. Z procentami wędrującymi odrętwieniem po przygryzanych wargach. Być może jej oddech stanie się urywany i szybki, gdy przymykając oczy będzie rozbudzać swoje ciało. Być może, zaśnie przytulona do poduszki, będącej marnym substytutem organizmu ludzkiego. Na pewno szepnie "dobranoc" pustce i migającym zza okna światłom.
Małe tęsknoty, małe radości. Constans zachowane.
Szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz