Nie mów mi jak jest i nie mów mi nigdy jak być powinno. Oddychamy tym
samym drżeniem wspomnień. Zaciskamy zziębnięte dłonie. Tulimy pustkę.
Powinnam ci pozwolić odejść. Powinnam sama odejść. Tak by było lepiej.
Tak zawsze jest lepiej. Ludzie zapominają i nie powtarzaj, że Ty byś nie
zapomniał. Ludzie kłamią, więc nie kłam, że byś pamiętał zawsze.
Wyblakłabym, starła się z Twoich ust, zniknęła z myśli urywanych snem.
Mój egoizm nie daje mi zamknąć drzwi za sobą, za Tobą, za którymkolwiek z nas. Wyrzuca cię a potem krzyczy byś wrócił. Kieruje moim ciałem do drzwi i zawraca gdy spakowane niepewności ciążą w torbie.
Mój egoizm nie daje mi zamknąć drzwi za sobą, za Tobą, za którymkolwiek z nas. Wyrzuca cię a potem krzyczy byś wrócił. Kieruje moim ciałem do drzwi i zawraca gdy spakowane niepewności ciążą w torbie.
Kiedyś to zrobię, jeszcze nie teraz, nie dziś, nie jutro. Dziś chcę zasnąć z pewnością, że ktoś jest i obudzić się jutro z myślą, że czeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz