Życie to nie teatr.
Życie to marionetka.
Od nas zależy kto pociąga za sznurki.
Biorę w dłonie krzyżak.
Drobne draski, drewnianych zakończeń wpijają się w skórę.
Publiczności mi trzeba,
Kurtyny, która nie opadnie w trakcie niedokończonego aktu
i reflektorów.
Przedstawienie czas zacząć.
Brawa, kwiaty i gratulacje odbiorę po śmierci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz