BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

sobota, 12 marca 2011

Drżą mi dłonie

Jest gorąco, zaczęły się wakacje i zaprosiłeś mnie na lemoniadę. Biało niebieska sukienka w paski pokrywa spalone słońcem ciało. Nie mam stanika. Piersi też nie mam. Ubrałam rano zielone majtki, które zerwałeś. Teraz leżę na Twojej wersalce, a Ty na mnie. Twoje robocze ubranie gnije w kącie. Zasłoniłeś okna i mdli mnie zapach towotu. Śmierdzisz nim, masz brudne ręce, którymi mnie dotykasz, kilkudniowy zarost. Słone krople potu kapią ci z czoła na mój podbródek. Czuję cię w sobie, boli. Coraz szybciej i szybciej. Spoglądam w dół i widzę krew. Boję się widoku krwi, więc uciekam w myślach do tęczy, jednorożca, małych kociąt, radia z oczkiem. Charczący worek mięsa i kości, zwany Twoim ciałem zastyga, zwala się na mnie, a potem przetacza na bok. Koniec. Na twarz wypełza ci uśmiech. Pozwalasz mi wstać, ubrać figi ,wyjść.

Mam 14 lat. Wiem co się stało, ale nikomu nie powiem. I tak nikt by nie uwierzył.

Brak komentarzy: