Kiedy byłam mała, dawno, dawno temu, chciałam być Królową Śniegu. Na ogródku za domem był cieknący kran, który zimą tworzył pod sobą ogromną, lodową, zwężającą się ku górze rurę, ze szczeliną w środku. Gdy nocą zasypywał go śnieg, rano odgarniałam ten cud z namaszczeniem, a gdy topiło je słońce, oblizując niczym barwne szkiełka w kolorowym witrażu przydrożnej kapliczki, odczuwałam smutek i fascynację nieuchronnością.
Tak, dla niego chciałam być Królową Śniegu. Zatrzymałabym ten cud na zawsze, a to jak zatrzymać czas. Wszechpotęga tkwiąca w detalach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz