Jesienne dominacje pościelowej muzyki.
Gorącej malinowej.
Targanym wiatrem szalikiem.
Upartego kataru.
Kubków w zlewie, czekających na umycie.
Nie dziś.
Nie jutro.
Środowo - czwartkowe wolne uzbroiłam po zęby w obowiązki.
Małymi literami nadziei prawdziwy relaks widnieje w kalendarzowych wieczorach.
Oby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz