BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

czwartek, 23 września 2010

Powroty ?

Chciała się wylać. Pęcznieć, puchnąć, nadymać. A potem z premedytacją wetknąć szpilkę w najczulszy punkt.
Zapaskudzić eksplozją niepozmywane talerze w zlewie, prawie nowe kafelki, podłogę i ściany. Wyobrażać sobie co by było gdyby. Kto ścierał by ślady po jej zsiniałych wnętrznościach. Nawet byłoby jej to wtedy już obojętne.
Wtedy. Ale teraz nie wiedziała o tym. Z kolanami podciągniętymi pod brodę po prostu chciała. Miała wizję krwi cieknącej stróżką z rozerwanych zwłok. I tych wszystkich, którzy stając potem nad kilkoma kawałkami desek, ronili by krokodyle łzy. O tak, dramatyzm był mile widzianą rzeczą w tej marnej sztuce.
Chciała być czyjaś. Dobrze wiedziała czyja. Znała te dłonie. Znała całe ciało i psyche. Znała również swoje tchórzostwo, przyczynę tak wielu przemilczanych słów.

Podobno chcieć to móc.
Więc najbardziej nie mogła a chciała wetknąć sobie tą szpilkę we wspomnienia.
Wspomnienia – najczulszy punkt.

Szkoda, że i tak by nie pomogło.

Brak komentarzy: