BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI ZNAJDUJĄCYCH SIĘ NA BLOGU, PRÓCZ CYTATÓW, FRAGMENTÓW PIOSENEK LUB ZDJĘĆ.

niedziela, 19 grudnia 2010

Moje kroki bezszelestnie nikną wchłonięte przez drewno.
Twoje wciąż odbijają się echem wspomnień od ścian.
Wracają.
Uderzają w twarz, korpus, podcinają nogi.

Spod paznokci wydobyłam resztę Twoich namiętności, aby przyciąć je, aż do naskórka.
Równo, spokojnie, z namysłem.
Narzędzie egzekucji, po dezynfekcji, odłożyłam w symetrii między pędzel do pudru i przestrzeń, niezrażoną swoim istnieniem.

Pokryłam nierówną płytkę lakierem, zasłaniając nagość obecnej pustki.

Śnieg stopniał a samozwańczy ptak ozwał się na pobliskim drzewie.
Uchyliłam okno i nasypałam mu konopi na parapet.

Odwaga to nie przyzwolenie straceńców a cecha przywódcy.

Brak komentarzy: