Dawno z niczego się tak nie cieszyłam jak z faktu, że wyjeżdżam.
Odliczam dni, wykreślając je zamaszystymi ruchami z podręcznego kalendarza.
Czasem w wyobraźni to ostatni wyjazd, bez powrotu tutaj, z nowym początkiem i paleniem mostów.
Nazwij to ucieczką, tchórzostwem, poddaniem walki.
Nazwij to jak chcesz.
Moje życie, moja sprawa i nic ci do tego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz