Kawa bez mleka, seks bez miłości, "dobranoc" bez szczerego wydźwięku, papieros bez smaku, sucha bułka, bezdech biegania, tabletki na sen, tabletki na ból, tabletki na codzienne wstawanie. Filozoficzne pieprzenie, codzienne pieprzenie, odświętne pieprzenie o wartościach. Dymanie za jedno "kocham", za naiwność, za uśmiech. Gładkie kłamstwa, wietrzna pogoda, spacer bez czyjejś dłoni w mojej. Obietnice bez pokrycia, łamane jak zapałki.
W lustrze związuję włosy, wychodzę, oddycham, żyję.
Nie chcę już słyszeć fałszywych słów. Zagłuszają śpiew ptaków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz